adrian_lab
Kontakt
ADRIAN HREHOROWICZ · O MNIE

Odkąd pamiętam, coś tworzę.

Jestem Adrian. Buduję produkty, pracuję z technologią, sprawdzam pomysły. Ale potrzeba tworzenia pojawiła się u mnie dużo wcześniej niż AI. Siedzi gdzieś w środku i nie daje się uciszyć.

Adrian Hrehorowicz — portret z kropek
01

Dawno dawno temu…

Przez wiele lat grałem w koszykówkę. To był mój cel i duża część życia. Nauczyła mnie pracy z zespołem, wytrwałości i parcia na wynik.

Potem odkryłem rap. Przez kolejne lata nagrywałem jako Pepe Lopez: skrecze, bity, rymy. Z muzyki została mi jedna ważna rzecz: forma i treść muszą grać razem. Dobra treść bez odpowiedniej formy może nigdy nie zostać usłyszana. Sama forma też nie wystarczy.

Zachód z telewizora.

10 maja 2004 roku, po liceum, wyjechałem do Wielkiej Brytanii. Chciałem zobaczyć ten Zachód, który znałem z telewizora.

Rzeczywiście było inaczej. Zwłaszcza z zarobkami. Moja mama, matematyczka, zarabiała wtedy około 1200 zł. Ja, pakując ciastka w fabryce, zarabiałem mniej więcej siedem razy tyle.

A jednak wróciłem. Pieniądze były świetne, ale mało się rozwijałem i nie czułem się u siebie. Chciałem od życia czegoś więcej.

Poszedłem na studia związane z żywnością i żywieniem człowieka. Trochę z potrzeby rozwoju, trochę żeby nie iść do wojska. Tam poznałem moją żonę. Dziś mamy trójkę dzieci — i tak, nadal jesteśmy razem :)

Z czasem wciągnęło mnie IT.

Zaczęło się od wdrażania systemów: magazynowych, e-commerce, do zarządzania firmą, relacjami z klientami i informacją o produktach. Do tego infolinie i kolejne procesy, które trzeba było poukładać.

Robię to już blisko 20 lat. Trochę się przez ten czas napatrzyłem.

Obok pracy zawsze było jednak coś kreatywnego. Z Arturem Jóskowiakiem założyłem kabaret Nic Nie Szkodzi. Potem stworzyliśmy KWIK, jedną z pierwszych grup improwizacji komediowej. Później dołączyłem do Narwanych z Kontekstu. Bawiliśmy publiczność i sami bawiliśmy się przy tym przednio.

Scena nauczyła mnie, że trzeba mieć to coś. Robiąc dokładnie to, co inni, trudno zostać zapamiętanym. Improwizacja dała mi słuchanie, reagowanie na zmianę i budowanie czegoś razem, bez gotowego scenariusza. Brzmi jak kwintesencja prowadzenia biznesu.

W pewnym momencie odłożyłem działalność artystyczną i całkowicie poświęciłem się dwóm startupom: konsultingowemu i produktowemu.

02

Po drodze były też firmy i produkty.

01

NEO24.pl — e-commerce od środka

Co robiłem

W NEO24.pl współtworzyłem projekty e-commerce i uczestniczyłem w zmianach systemów IT. Pracowałem przy technologii, która obsługiwała rzeczywistą sprzedaż.

neo24.pl → obecnie NEONET
02

TIM.pl — sklep, technologia i zmiana sposobu sprzedaży

Co robiłem

W TIM byłem menadżerem sklepu internetowego, a później dyrektorem technologii. To etap pracy nad handlem między firmami i rozwojem kanałów cyfrowych, w tym aplikacji mobilnej.

tim.pl
03

Allwins — współzałożyciel

Co robiłem

Jestem współzałożycielem Allwins. W 2018 roku powołaliśmy firmę razem z Arturem Piekarczykiem i Arturem Mileckim. W mojej pracy pojawiła się perspektywa doradcza: jak dobrać technologię do potrzeb i sposobu działania organizacji.

allwins.org
04

ONe — współzałożyciel

Co robiłem

Jestem współzałożycielem ONe, platformy do cyfryzacji handlu. Przy jej budowie odpowiadałem za zarządzanie i rozwój. W kwietniu 2020 roku pierwsza działająca wersja obsługiwała już klientów. Punktem odniesienia były także wcześniejsze doświadczenia z NEO24 i TIM.

Od pracy przy konkretnych sklepach, przez technologię i doradztwo, do rozwijania produktu dla kolejnych firm — tak układa się ta część mojej drogi.

b2b.one
03

Dziś buduję produkty. I znów mam miejsce na fun.

Pracuję w ADenergo, energy tech Grupy ADEO — tej samej, do której należy Leroy Merlin. Budujemy rozwiązania wspierające efektywność energetyczną i modernizację budynków. Konkretne potrzeby, prawdziwi użytkownicy i produkty, które mają im coś ułatwić.

A po drodze wróciła frajda z tworzenia.

Przez pewien czas brakowało mi czegoś, co znałem z muzyki i improwizacji: mam pomysł, zaczynam i sprawdzam, dokąd mnie to zaprowadzi. Bez biznesplanu do każdej próby.

Z AI znów mam na to przestrzeń. Mogę ruszyć z czymś, co wcześniej odkładałem, bo nie umiałem tego zrobić albo potrzebowałbym zbyt dużo czasu. Nie każda próba musi zostać produktem. Czasem wystarczy, że czegoś się nauczę albo dobrze się przy tym bawię.

I przydaje mi się wszystko, co robiłem wcześniej. Z muzyki zostało wyczucie formy, ze sceny słuchanie, z pracy nad produktami — umiejętność sprawdzenia, czy coś ma sens. AI pomaga w wykonaniu. Ja nadal muszę wiedzieć, co chcę zrobić, i ocenić, czy to już jest to.

Stąd Adrian Lab. Pokazuję tu, co buduję, jak pracuję i z czego korzystam. Jeśli coś ci się przyda — bierz, dopasuj do siebie i sprawdź, co z tego wyjdzie.

A że zaczęło się od basketu i rapu, to rap też wrócił. Pepe Lopez, tym razem z pomocą AI.

Posłuchaj „LoveSong”

Masz coś, co też nie daje ci spokoju?

Wyzwanie, pomysł na produkt albo po prostu ochotę przegadać coś o AI? Napisz do mnie. Zobaczymy, co się wydarzy.